Wydanie nr 323/2019, Wtorek 19.11.2019
imieniny: pokaż (8 imion)Elżbieta, Paweł, Seweryn, Mironiega, Salomea, Kryspin, Małowid, Barbara
ReklamaKontakt
  • tvregionalna24.pl
  • zulawyimierzeja24.pl
  • tvsztum.pl
  • tvdzierzgon.pl

POLSKI CUKIER ZATRZYMAŁ LIDERA! POMEZANIA MALBORK - WYBRZEŻE GDAŃSK 26:25 (17:11) - 22.03.2014

POLSKI CUKIER ZATRZYMAŁ LIDERA! POMEZANIA MALBORK - WYBRZEŻE GDAŃSK 26:25 (17:11) - 22.03.2014 fot. Natalia Stachowicz

Niemałą niespodziankę sprawili kibicom przybyłym do hali Gimnazjum nr 3 w Malborku zawodnicy Polskiego Cukru. Nie dość, że rozegrali jak dotąd najlepszy mecz w tym roku, wygrali go, to jeszcze zrobili to z przeciwnikiem, który najprawdopodobniej wejdzie w tym roku do Superligi. Pomezania Malbork po Wielkiej Bitwie, bo tak to trzeba nazwać, zwyciężyła z Wybrzeżem Gdańsk 26:25, deklasując po pierwszej połowie swojego rywala 17:11.

Niewiele osób postawiło by w tym meczu na malborczyków. Powiedzmy sobie to szczerze: kto by pomyślał, że mająca do wczoraj mieszaną formę Pomezania, pokona jako pierwsza w tym sezonie, faworyta i lidera tabeli Wybrzeże Gdańsk? No właśnie. Dlatego nie może być zawiedziony kibic, który ten mecz oglądał na żywo. Inny może obejrzeć go u Nas!

Pierwszą połowę można opisać bardzo krótko: Wyglądała tak, jakby to Pomezania miała wejść do Superligi, a Wybrzeże było tylko jedną z kilku przeszkód na jej drodze. W ciągu 6 minut rzucili 4 bramki nie tracąc ani jednej. Malborczycy grali "książkowo", konsekwentnie i praktycznie bezbłędnie. Znakomicie spisywał się na bramce Grzegorz Sibiga, a w obronie (mimo braku Darka Kawczyńskiego) "szalał" Marcin Miedziński. Na skrzydle standardowo bardzo poprawne spotkanie rozegrał Łukasz Cieślak, a na drugim z nich po zmianie za Bartosza Walaska, do grona "zawodników na 5+" dołączył młody Marek Baraniak, który z meczu na mecz utwierdza w przekonaniu, że Igor Stankiewicz ma nosa nie tylko do taktyki, ale także do transferów.

Trener Polskiego Cukru najprawdopodobniej na każdym treningu puszczał swoim podopiecznym nagrania z poprzednich meczów Wybrzeża. Wyglądało to tak, jakby znali oni każdy kolejny ruch swoich rywali, a tam gdzie go nie przewidzieli stanął na drodze bramkarz. Stankiewicza na równi z bramkarzami można uznać MVP spotkania za to, jak ustawiał zawodników gdy grali w osłabieniu. Wystarczy powiedzieć tylko tyle, że grając jednego zawodnika mniej, malborczycy więcej bramek zdobywali niż tracili i zdecydowanie nie było to szczęście czy też przypadek, tak po prostu chciał trener.

Połowa zakończyła się rozgromieniem gdańszczan 17:11 i zapowiadało się na olbrzymią sensację.

Druga połowa zaczęła się od dwóch nieudanych rzutów Marków: Baraniaka i Boneczki. Później 18 bramkę rzucił Maciej Suwisz, który wciąż utrzymuje swój wysoki poziom. Po dwóch minutach nastąpiła awaria tablicy z wynikami. Z nieoficjalnego źródła dowiedziałem się, że tak naprawdę została ona... wyłączona nogą przez jednego z sędziów stolikowych. Po kilku minutach mecz wznowiono i trwać on miał do 27 minuty i 2 sekundy.

Polski Cukier utrzymywał tempo, jednak nie mógł utrzymać tak wysokiego prowadzenia. Na domiar złego w pewnym momencie z boiska musiał zejść Miedziński, który doznał kontuzji stawu skokowego. Mimo wstępnych prognoz, jakoby miał wrócić za kilka meczów, wrócił... po kilkunastu minutach. Przez ten czas jednak obrona Pomezanii zredukowała bieg i zaczęła tracić punkty. Napięcie na boisku także zaczęło wzrastać, co skutkowało kilkoma wykluczeniami. Ostatecznie trzecią karę 2 minut, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Mateusz Hanis za... nadepnięcie na linię będąc na ławce rezerwowych.

Później temperatura tylko wzrastała. Po powrocie Marcina Miedzińskiego obrona nieco się ustabilizowała, ale Wybrzeże do tego czasu zdążyło podejść do Pomezanii na jeden punkt. Mimo tego, nie udało im się doprowadzić chociażby do remisu. Niesamowita postawa zawodników Pomezanii musiała w jakiś sposób oddziaływać na gdańszczan. W drugiej połowie w dalszym ciągu nie było zawodnika, który dostałby ocenę w skali szkolnej, mniejszą niż "5". Świetna współpraca Grzegorza Perwenisa i wracającego Łukasza Cielątkowskiego, a także Macieja Suwisza, w dalszym ciągu sprawiała problemy gościom, którzy nie mogli przegonić wynikiem gospodarzy. W ostatniej minucie Polski Cukier miał jeszcze jedną sytuację, której nie wykorzystał i to goście mogli zdobyć gola na wagę 1 punktu. "Niestety" zabrakło im dosłownie sekundy. Piłka przekroczyła linię bramkową Radka Kądzieli sekundę po tym jak sędzia ogłosił koniec meczu.

SPR Polski Cukier Pomezania Malbork - SPR Wybrzeże Gdańsk 26:25 (17:11)

P.S. Apel do kibiców: za taką postawę na bramce, bramkarze zasłużyli chyba na baner na następnym meczu :)?

 

Krzysztof Wąsowicz

 

Podziel się:
Oceń:

Zobacz więcej z kategorii Piłka ręczna


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe i naruszające regulamin będą usuwane.