Wydanie nr 319/2019, Piątek 15.11.2019
imieniny: pokaż (8 imion)Alfons, Idalia, Leopold, Leopoldyna, Roger, Albert, Przybygniew, Artur
ReklamaKontakt
  • tvregionalna24.pl
  • zulawyimierzeja24.pl
  • tvsztum.pl
  • tvdzierzgon.pl

POLSKI CUKIER UDOWODNIŁ, ŻE DA SIĘ WYGRAĆ BEZ OBRONY. POLSKI CUKIER POMEZANIA MALBORK - GRUNWALD POZNAŃ 35:32 - 01.03.2014

Wszyscy kibice malborskiego zespołu, zgromadzeni w hali Gimnazjum nr 3 w Malborku, mogli przeżyć nie lada szok, gdy okazało się, że ich ukochana drużyna postanowiła wyjść na boisko bez zamiaru bronienia się. Niestety, ale trzeba to powiedzieć na samym początku, mimo wygranej z Grunwaldem Poznań 35:32 (22:19), był to najgorszy mecz Pomezanii w tym sezonie we własnej hali.

Polski Cukier zaczął mecz bardzo spokojnie. Mianowicie od straty bramki. Poźniejsze strzały wpadały raz za razem, ale tak do bramki gości jak i gospodarzy. Jedno Malborczykom można przyznać, że nauczyli się po meczu z Kar-Do Spójnią, aby nie lekceważyć rywala. Jednak zastanawiam się czy nie poszli o krok dalej i mimo wiary w to, że są lepsi, po prostu grali o klasę niżej. Grunwald Poznań bowiem, wygrywał przez większą część meczu. W każdej połowie, gospodarze budzili się dopiero na kilka minut przed syreną i to trzeba także im przyznać, że budzili się najlepiej jak mogli. Tak w pierwszej jak i w drugiej części spotkania Pomezania traciła do Poznania kilka bramek w ostatnich minutach, ale za każdym razem udawało się wyrównywać i prześcigać wynikiem.

Co było przyczyną tak słabej gry? Odpowiedź jest prostsza niż by się mogło wydawać: Polski Cukier grał bez obrony. Na palcach jednej ręki można policzyć ile razy w pierwszej połowie interweniował bramkarz lub obrońcy. Przyznaje to trener Igor Stankiewicz w pomeczowym wywiadzie.

Pierwsze 30 minut meczu zakończyło się wynikiem 22:19 i nie zapowiadało tego, co wydarzyło się w drugiej połowie.

Rozpoczęła się ona słabo dla Pomezanii. Pierwsze 8 minut to 8 bramek gości i... 2 Polskiego Cukru. Nie napawało to optymistycznie. Na szczęście było kilku zawodników, którym ten stan rzeczy się nie spodobał. Poza Markiem Boneczko, Łukaszem Cieślakiem czy Bartoszowi Walaskowi, który zmienił świetnie grającego w pierwszej połowie Marka Baraniaka, był jeszcze jeden zawodnik, który na nowo porwał kibiców malborskiej drużyny. Mowa o Grzegorzu Perwenisie, zawodnikowi, który do niedawna leczył kontuzję, a teraz wraca by ponownie zachwycić formą. Miejscami przypominał kontuzjowanego Damiana Piórkowskiego, prawdopodobnie ze względu na pozycję, na której się znajdował.

Ostatnie 10 minut meczu to już kontrola malborczyków. Gdy wyszli na kilka bramek przewagi, nie dali sobie już odebrać prowadzenia. Trzeba dodać, że w tych ostatnich minutach przebudził się także Radosław Kądziela, który uratował honor malborskich bramkarzy i ostatecznie przyczynił się do zwycięstwa. Mecz zakończył się po bólach i męczarniach z wynikiem 35:32.

Polski Cukier Pomezania Malbork - WKS Grunwald Poznań 35:32 (22:19)

Krzysztof Wąsowicz

 

Podziel się:
Oceń:

Zobacz więcej z kategorii Piłka ręczna


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe i naruszające regulamin będą usuwane.

 
J
J 02.03.2014, 16:43
Malborczycy z WIELKIEJ litery, panie redaktorze. :)